Ze wszystkich gier hazardowych uchodzących niewątpliwie za bardzo ryzykowne i uzależniające, blackjack jest najmniej szkodliwy. Oczywiście i na najłagodniejszych grach można stracić wieki majątek, ale gdy badano wpływ zaangażowania graczy pieniężnie i czasowo, stres i tym podobne, to blackjack okazał się być jednym z tych, które odznaczają się niższą szkodliwością dla grającego. Ta jednak trzeba to nazwać – hazardowa gra przyciąga rocznie tysiące nowych fanów, amatorów rzecz jasna , z których bardzo niewielu dziękuje za przygodę. Gra jest na tyle wciągająca, że nie sposób jej się oprzeć.
Blackjack powstał już w osiemnastym wieku, podobno przywędrował do nas z Francji, a konkretniej – z salonów francuskich. Wiek później, czyli w dziewiętnastym trafiła już do Stanów Zjednoczonych, a stamtąd rozprzestrzeniła się z prędkością światła. Zasady gry w blackjack’a wcale nie są trudne, wystarczy pojąć ogólne pojęcia, wartości kart i pomału można zasiadać do hazardowego stołu. Każdy z graczy dostaje od krupiera (rozdającego, pilnującego porządku) dwie karty po ich obejrzeniu i zsumowaniu punktów na nich oznaczonych decyduje, czy chce więcej kart dobrać, czy zostaje przy tym co ma.
Musi osiągnąć liczbę dwadzieścia jeden. Jeśli ma mu się nie udać, to lepiej, żeby miał mniej niż więcej. Im bliżej żądanej liczby, tym lepiej dla grającego, ale przekroczenie choć o jeden dyskwalifikuje gracza i dana osoba przegrywa. W blackjack’u nie wystarczy być najbliżej liczby 21, trzeba pobić jeszcze krupiera – na tym polega cała trudność, to on jest tu główną przeszkodą, jedyne, co widzimy, to jedną z kart krupiera druga pozostaje zagadką. Wóz albo przewóz – obstawimy dobrze, albo nie wykalkulujemy i przegramy wszystko. Na brak ryzyka i emocji nie możemy narzekać w tej fascynującej grze.